TO jeden z błędów poznawczych który często widać u osób które dopiero zdecydowały się na terapię, nie mają uwewnętrznionej decyzji o zmianie i tak naprawdę mają bardzo zaniżone poczucie własnej wartości. Życie sprawiało że doświadczali często porażek więc zatracili w sobie wiarę w swoje mocne strony i głównie skupieni są na negatywach. Mimo że życie ich doświadcza radzą sobie z rzeczywistością ale jednak mają przekonanie że są do niczego, nic nie potrafią a jak już coś sensownego przyjdzie im zrobić to to zwykły przypadek i nie wiadomo jak to się stało i wydarzyło. Łatwo też przymykają oczy na błędy innych więc są dobrym materiałem na to by zrobić z nich wspólników do układów w ośrodku. Cała ich optyka jest zniekształcona jakby patrzyli przez lornetkę. Bardzo dobrze też dostrzegają sukcesy innych , ich zalety, swoje najmniejsze osiągnięcie natomiast przeżywają jako katastrofę, tsunami i trzęsienie ziemi razem wzięte. Mają tendencję do katastrofowania, wyolbrzymiania i demonizowania codziennych zdarzeń.
Są w stanie powiedzieć w kierunku drugiej osoby: Nie przejmuj się że kolejny raz nie zdałeś na egzaminie prawa jazdy, przecież jesteś super kierowcą, oni się mylą.
Natomiast o sobie: Co z tego że pomagam innym, jestem wolontariuszem, poświęcam się dla drugiego człowieka, święta Teresa robiła dużo więcej ode mnie, to nic co robię.
Jeśli takie myślenie się utrzyma w trakcie terapii to taka osoba jest z góry skazana na niepowodzenie, bo to nierealistyczne widzenie świata sprawi w końcu że ta frustracja, brak pozytywnych wzmocnień które sobie sam zabiera, nie doceniając siebie zbierze żniwa w postaci potężnego pragnienia ukojenia się w objęciach najbardziej preferowanej substancji czy też czynności. To duże ryzyko nie zmieniać w sobie w trakcie terapii niczego w tym obszarze. Jeśli jednak jakimś cudem udało się tego nie tknąć i taka osoba zbliża się do końca terapii lub jest już po to warto jak najszybciej to wszystko sobie przeformułować. Dla własnego dobra.
Żeby żyć pełnią życia, rozwijać się, znaleźć równowagę między dawaniem a braniem, warto nad tym popracować w terapii własnej. Można myśleć że uzależnienie to 3 główne mechanizmy, nauka o nawrotach i jest po sprawie. To nie prawda, o psychiczną higienę jak o higienę zębów czy ciała trzeba dbać systematycznie. Zachęcamy do pracy nad sobą ale takiej codziennej, by nie odkładać takich rzeczy na za tydzień, za jakiś czas. To zmienia jakość życia:)
Kinga Kamińska i Barbara Kowalkowska
509146961 psycholog,
psychoterapeuta systemowy,
terapeuta uzależnień.
ul.Chopina 11/7U
07-200 Wyszków
http://feniks-gabinet-psychologiczny.blogspot.com/
http://kinja1976.wix.com/psycholog
uzaleznieniau@gmail.com
http://uzaleznieniau.blogspot.com/

Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo za ten wpis i za całego tego bloga, spadł mi z nieba, bo właśnie niedawno rozpoczęłam terapię, będę tu częstym gościem, pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńPolecamy się na przyszłość, powodzenia w terapii:)
OdpowiedzUsuń